Szkoda, a zadośćuczynienie.

17 Kwietnia, 2018r.

Wypadki komunikacyjne to niestety zdarzenia, do których dochodzi każdego dnia. Czasami jest to wynik niezachowania dostatecznej ostrożności na jezdni, ale są też sytuacje, kiedy do wypadku dochodzi z innych przyczyn, np. rowerzysta najechał na dziurę w jezdni i doznał krzywdy. Jakakolwiek przyczyna by nie była to zawsze skutkiem jest wyrządzona tym zdarzeniem szkoda rzeczowa lub osobowa. Szkoda może powstać również wskutek błędu medycznego, czy też choroby zawodowej .

W pojęciu „szkody” zawiera się każdy uszczerbek rzeczowy lub osobowy w prawnie chronionych dobrach. Przytoczyć należy w tym miejscu stanowisko Sądu Najwyższego, który w uchwale z dnia 15 października 2018 r. wskazał, że „szkodą w znaczeniu potocznym jest różnica między tym, czym poszkodowany dysponowałby w zakresie wartości, których szkoda dotyczy, gdyby nie było zdarzenia powodującego szkodę, a tym czym dysponuje rzeczywiście na skutek tego zdarzenia” (uchwała SN z dnia 15.10.2008 r., III PZP 10/08).

Ze szkodą na osobie wiążą się niestety często poważne uszkodzenia ciała, jak również rozstrój zdrowia, których żadna kwota nie zrekompensuje osobie pokrzywdzonej. Jednakże, zadośćuczynienie jako środek kompensacyjny może w pewnym stopniu złagodzić odczucie krzywdy poszkodowanego.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 maja 1998 r. wskazał, jak należy rozumieć uszkodzenie ciała a rozstrój zdrowia, a mianowicie „uszkodzenie ciała jest to (…) oddziałanie na ciało ludzkie, które pozostawia na nim wyraźny ślad będący wynikiem naruszenia tkanek organizmu, bez względu na to czy chodzi o uszkodzenie jedynie powierzchowne czy też uszkodzenie poważne np. powiązane ze złamaniem kości, uszkodzeniem mięśni itp.Rozstrojem zdrowia natomiast w rozumieniu tych przepisów będzie takie oddziałanie na organizm ludzki, które pociąga za sobą zakłócenie jego funkcji” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 1998 r., II CKN 756/97). Dla dokładniejszego wyjaśnienia, w innym wyroku Sąd Najwyższy uznał, że „uszkodzenie ciała to naruszenie ciągłości tkanek w postaci zranienia (zewnętrznego lub sięgającego w głąb ciała), którego istotą są pewne zmiany anatomiczne, mogące powodować także naruszenie czynności narządu ciała (np. narządu słuchu). Natomiast rozstrój zdrowia jest to naruszenie zasad funkcjonowania organizmu, mające postać pewnych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, będących efektem uszkodzenia ciała lub mających charakter samoistny (np. na skutek zakażenia pacjenta wirusem HCV)” (wyrok SN z 12 III 1975 r., II CR 18/75).

Jasnym jest więc, że uszkodzenie ciała to fizyczny ślad, powstały na skutek zdarzenia, ale co należy rozumieć przez zakłócenie funkcji organizmu jako rozstroju zdrowia. Chodzi tu przede wszystkim o działanie poszczególnych układów organizmu człowieka, w tym wystąpienie u poszkodowanego nerwicy, bólów, czy choroby psychicznej. W sytuacji, kiedy doszło do uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, poszkodowany może domagać się naprawienia szkody, która obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty.

W orzecznictwie ugruntowany został pogląd, że „W myśl art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c., Sąd może przyznać poszkodowanemu w razie uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przy czym uszkodzenie ciała w rozumieniu tego przepisu polega na naruszeniu integralności fizycznej (np. rany, złamania). Naruszenie to może dotyczyć nie tylko samej powłoki cielesnej, ale również tkanek oraz narządów wewnętrznych (uszkodzenie organów wewnętrznych). Rozstrój zdrowia z kolei wyraża się w zakłócaniu funkcjonowania poszczególnych organów bez ich widocznego uszkodzenia (np. zatrucie, nerwica, choroba psychiczna)” (wyrok SO w Opolu z 24 czerwca 2010 r., sygn. akt II Ca 367/10).

Co więc należy rozumieć przez samo zadośćuczynienie? Słusznym jest przytoczenie stanowiska Sądu Najwyższego, a mianowicie: „zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości, oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Powinno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość)” (wyrok SN z dnia 3 lutego 2000 roku, sygn. akt I CKN 969/98). Zadośćuczynienie zawiera w sobie wszelkie ujemne przeżycia poszkodowanego, a które związane są z powypadkowymi cierpieniami, zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi.

Jak dokonać miary cierpień pokrzywdzonego i przełożyć to na wysokość zadośćuczynienia? W wyroku z dnia 3 lutego 2000 r. (I CKN 969/98) Sąd Najwyższy zaznaczył, że „Ustawodawca nie sprecyzował kryteriów, jakimi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia.” Ustalenie więc rozmiaru cierpień, a tym samym i wysokości zadośćuczynienia dokonuje sąd poprzez rozważenie wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności rodzaju naruszonego dobra i rozmiaru doznanej krzywdy, intensywności naruszenia oraz stopnia winy sprawcy (wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00)

Wysokość zadośćuczynienia powinna więc być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia psychiczne. Ważne jest jednak uwzględnienie indywidualnej sytuacji każdej ze stron. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że „Istotnym elementem indywidualizującym jest wiek poszkodowanego. Intensywność cierpień z powodu kalectwa jest większa u człowieka młodego, skazanego na rezygnację z radości życia, jaką daje zdrowie, możność pracy i osobistego rozwoju” (wyrok SN z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00). Poza wiekiem poszkodowanego uwzględnia się również szanse na przyszłość, poczucie bezradność życiową czy konieczność korzystania z pomocy i wsparcia bliskich. Wszystkie te czynniki maja wpływ na wysokość zadośćuczynienia.

eżeli więc, wskutek nieszczęśliwego wypadku, a to komunikacyjnego, przy pracy, czy też w wyniku błędu medycznego doznało się szkody osobowej mamy prawo domagać się zadośćuczynienia. Warto również pamiętać, że jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty, jak również domagać się zwrotu utraconych zarobków, których poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody danym zdarzeniem nie wyrządzono, a nawet zwrotu poniesionych kosztów leczenia, dodatkowej opieki.

Komentarze:
Pozostaw komentarz